Western City
Do znanego w całych Sudetach Western City blisko jest i z Mikołowa i z Karpacza. Miasteczko wygląda idealnie jak to z filmów o Dzikim Zachodzie. Często do drewnianych poprzeczek przywiązane są konie, które rżą wesoło na widok każdego przechodzącego obok nich gościa.

Głównym budynkiem jest na pewno Saloon, tak dobrze kojarzący nam się z telewizji i zdjęć. Można obejrzeć tutaj prawdziwy dyliżans, wyglądający tak, jakby dopiero co wyprzęgnięto z niego konie. W miasteczku odbywają się częste przedstawienia, które wymyślane są na bieżąco przez wykonawców, albo podpowiadane przez gości. W skarbcu możemy zobaczyć jedną z 300 kaset z filmami w stylu western. Od początku swojego istnienia w Karkonoszach, miasteczko oblegane jest przez turystów – jedni lubią muzykę, inni chcą popatrzeć na konie i inne zwierzęta występujące w miasteczku, a jeszcze inni chcą po prostu posiedzieć i popatrzeć na piękne krajobrazy. Bywa, że za wygrane konkurencje, które odbywają się w Western City (m.in. strzelanie z łuku lub wspinanie się na śliski pal), szeryf daje nagrodę – dorosłym butelkę piwa, a młodzieży – coli. Wiele razy zdarzyło się, że w miasteczku zakochani brali ślub, a wszyscy byli przebrani w stroje z „epoki” kowbojów i Dzikiego Zachodu. W miasteczku istnieje możliwość zarezerwowania go na specjalne uroczystości, co jest bardzo często wykorzystywane przez wielkie korporacje i zakłady, które chętnie urządzają tutaj spotkania integracyjne i coroczne imprezy dla kilkuset osób. Największymi atrakcjami w miasteczku są: przejażdżka kolejką westernową, próba utrzymania się na elektrycznym byku, wyjazd konno w plener i zdobycie certyfikatu poszukiwacza złota, po wcześniejszej nauce wypłukiwania złota z piasku. Odważniejsi często uczestniczą w napadach na bank i doją krowę. Profesjonaliści uczą strzelania z łuku, dzidy i broni pneumatycznej. W Western City można poczuć się tak, jak czuli się prawdziwi kowboje.

Głównym budynkiem jest na pewno Saloon, tak dobrze kojarzący nam się z telewizji i zdjęć. Można obejrzeć tutaj prawdziwy dyliżans, wyglądający tak, jakby dopiero co wyprzęgnięto z niego konie. W miasteczku odbywają się częste przedstawienia, które wymyślane są na bieżąco przez wykonawców, albo podpowiadane przez gości. W skarbcu możemy zobaczyć jedną z 300 kaset z filmami w stylu western. Od początku swojego istnienia w Karkonoszach, miasteczko oblegane jest przez turystów – jedni lubią muzykę, inni chcą popatrzeć na konie i inne zwierzęta występujące w miasteczku, a jeszcze inni chcą po prostu posiedzieć i popatrzeć na piękne krajobrazy. Bywa, że za wygrane konkurencje, które odbywają się w Western City (m.in. strzelanie z łuku lub wspinanie się na śliski pal), szeryf daje nagrodę – dorosłym butelkę piwa, a młodzieży – coli. Wiele razy zdarzyło się, że w miasteczku zakochani brali ślub, a wszyscy byli przebrani w stroje z „epoki” kowbojów i Dzikiego Zachodu. W miasteczku istnieje możliwość zarezerwowania go na specjalne uroczystości, co jest bardzo często wykorzystywane przez wielkie korporacje i zakłady, które chętnie urządzają tutaj spotkania integracyjne i coroczne imprezy dla kilkuset osób. Największymi atrakcjami w miasteczku są: przejażdżka kolejką westernową, próba utrzymania się na elektrycznym byku, wyjazd konno w plener i zdobycie certyfikatu poszukiwacza złota, po wcześniejszej nauce wypłukiwania złota z piasku. Odważniejsi często uczestniczą w napadach na bank i doją krowę. Profesjonaliści uczą strzelania z łuku, dzidy i broni pneumatycznej. W Western City można poczuć się tak, jak czuli się prawdziwi kowboje.